
Oto jej dwa opisy – pierwszy z księgi I, drugi z V:
Weszła nowa osoba, przystojna i młoda;Jej zjawienie się nagłe, jej wzrost i uroda,
Jej ubiór zwrócił oczy; wszyscy ją witali;
Prócz Tadeusza, widać, że ją wszyscy znali.
Kibić miała wysmukłą, kształtną, pierś powabną,
Suknię materyjalną, różową, jedwabną,
Gors wycięty, kołnierzyk z korónek, rękawki
Krótkie, w ręku kręciła wachlarz dla zabawki
(Bo nie było gorąca); wachlarz pozłocisty
Powiewając rozlewał deszcz iskier rzęsisty.
Głowa do włosów, włosy pozwijane w kręgi,
W pukle, i przeplatane różowymi wstęgi,
Pośród nich brylant, niby zakryty od oczu,
Świecił się jako gwiazda w komety warkoczu -
Słowem, ubiór galowy; szeptali niejedni,
Że zbyt wykwintny na wieś i na dzień powszedni.
Gorszy się [Tadeusz], że jej suknia tak wcięta głęboko,
Nieskromnie - a dopiero, kiedy podniosł oko!
Aż przeląkł się; bystrzejsze teraz miał źrenice:
Ledwie spójrzał w rumiane Telimeny lice,
Odkrył od razu wielką, straszną tajemnicę!
Przebóg! naróżowana!
Czy róż w złym gatunku,
Czy jakoś na obliczu przetarł się z trefunku:
Gdzieniegdzie zrzedniał, na wskroś grubszą płeć odsłania.
Może to sam Tadeusz, w Świątyni dumania
Rozmawiając za blisko, omusknął z bielidła
Karmin, lżejszy od pyłków motylego skrzydła.
Telimena wracała nazbyt śpieszno z lasu
I poprawić kolory swe nie miała czasu;
Około ust szczególniej widne były piegi.
Nuż oczy Tadeusza, jako chytre szpiegi,
Odkrywszy jedną zdradę, poczną w kolej zwiedzać
Resztę wdzięków i wszędzie jakiś fałsz wyśledzać:
Dwóch zębów braknie w ustach; na czole, na skroni
Zmarszczki; tysiące zmarszczków pod brodą się chroni!
Telimena może wzbudzać śmiech swoim zachowaniem. Mickiewicz zrobił wszystko, żeby była trochę śmieszna. Po pierwsze jest zafascynowana wielkim światem, wciąż wspomina Petersburg, dawnych znajomych, anegdotki. W biurku trzyma najróżniejsze petersburskie pamiątki i co rusz o nich napomyka. Zdecydowanie też nie przejmuje jej los zniewolonej Polski. Dopóki car śmieje się z jej wesołych przygód („anegdota petersburska”), Telimena jest zadowolona. Po drugie jest zbyt „światowa” jak na soplicowskie możliwości. Kilka razy dziennie zmienia toaletę, zawsze jest ubrana w modną suknię – czym gorszy tradycyjną zaściankową szlachtę, a znów swoją znajomością sztuki i książek peszy Tadeusza (ten czuje się przy niej wręcz zbyt głupi).
Jest niebogata. Fakt ten każe jej zatroszczyć się o przyszłe życie. Jako że kobieta w XIX wieku fortuny nie zarobi, wie, że z sytuacji jest jedno jedyne wyjście – ożenek. Mąż zapewni dostatek i opiekę – materialną. Bo o inne rzeczy Telimena doskonale umie zatroszczyć się sama. Wiadomo również, że nie będzie uległą, podporządkowaną żoną. Jest świadomą siebie kobietą, zna swoją wartość, trzeźwo planuje przyszłość. Chce mieć pełną kontrolę nad mężczyznami, którzy znajdują się w pobliżu. Jednocześnie oczarowuje Tadeusza i Hrabiego, a wygląda na to, że i Asesor jest nią zajęty. Zresztą, Asesor – albo ze zwykłej ludzkiej złośliwości, albo dlatego że poczuł zazdrość o Telimenę, zauważa, że ona lepiej niż młodzież zna się na łowach (wszak chce złapać dwóch mężczyzn w jedną sieć). Tak, Telimena jest przebiegła. Doskonale wie, kiedy się zachmurzyć, a kiedy uśmiechnąć i w czyje zemdleć ramiona (notorycznie omdlała ląduje na rękach młodego Hrabi). Jednak jej przebiegłość niekoniecznie może wynikać ze złych zamiarów. Być może Telimena czuje, że jeżeli szybko nie „załapie męża”, jest starość będzie biedna i smutna.
Jako jedna z niewielu polskich heroin jest (szczególnie literatury XIX wieku) jest Telimena kobietą seksualną. To przecież z nią 19-letni Tadeuszek (jeśli wierzyć w to, że jego dusza faktycznie była „czysta”) przeżywa swoje pierwsze erotyczne przygody! Muszą być one dość wyczerpujące, skoro następnego dnia okrutnie zasypia on na polowanie. To z nią – w dość niecodziennych warunkach – godzi się w świątyni dumania, po tym, gdy ratuje ją przed atakiem mrówek. Trudno szukać tak bezpruderyjnego zachowania u innych bohaterek. To Telimena wręcza Tadeuszowi kluczyk do swego pokoju już drugiego dnia znajomości.

Mimo że jest opiekunką Zosi, nie poświęca się jej wychowaniu całkowicie. Oprócz tego, że dba o Zosię, dba też o siebie, swoje szczęście i swoje interesy. Jest w tym zachowaniu zupełnie inna niż większość matron przedstawianych na kartach rodzimej literatury. Nie jest ani złą macochą, ani nadopiekuńczą matką. A jej plan wychowania Zosi w ukryciu idealnie się sprawdza. Zosia robi wielkie wrażenie, gdy jako 14-latka wychodzi na salony. Zresztą, widać, że Zosia swoją ciocię kocha. Telimena nie stanie też na drodze Zofii do szczęścia: ustąpi i pozwoli na zaręczyny Tadeusza z Zosią, gdy zrozumie, że Zosia i Tadeusz są naprawdę zakochani.

Czesław Miłosz o “Panu Tadeuszu”
Dawność osądzona - o wadach szlachty
Pan Tadeusz - krótkie opracowanie
Inny Jacek Soplica
Charakterystyka Świętoszka
Obraz Justyny i jej związku z Zenonem
Jak czytać lektury?| korepetycje-ogloszenia.pl | kontakt |