Trans-Atlantyk Gombrowicza: Ojczyzna – Synczyzna

Krótka notatka z Trans-Atlantyku: ojczyzna-synczyzna, bohaterowie, forma, rozbicie formy, Ignacy Kobrzycki, Artur Gonzalo, Witold Gombrowicz, Tomasz Kobrzycki.

Tomasz Kobrzycki – reprezentuje hasło "Bóg, honor, ojczyzna"; „dawniej Major, teraz Emeryt”.  Major jest uosobieniem konserwatywnego Polaka, dla którego honor i ojczyzna są pojęciami najważniejszymi. To właśnie on postanawia wyzwać zakochanego w jego synu Ignacym Gonzala na pojedynek, byle tylko nie dopuścić do skandalu, jakim w jego oczach byłyby te zaloty.


Arturo Gonzalo – reprezentuje nowy świat, chaos rujnujący formę i tradycję. To anty-mężczyzna, outsider, jak Witold Gombrowicz, ktoś, kto wyrwał się z formy. To portugalski homoseksualista zakochany w młodym Ignacym. Kobrzycki chce, żeby znów było po staremu, żeby był stary tradycyjny świat ze starą tradycyjną formą, chce zrobić z Gonzala mężczyznę, tfu – Mężczyznę! „Otóż ja jego wyzwać muszę, strzelać się z nim będę, aby ta sprawa po męsku miedzy Mężczyznami załatwiona była; już ja z niego Mężczyznę zrobię aby nie mówiono, ze za Synem moim Puto chodzi!


Witold Gomborwicz, pół-Polak, dziwak, „zdrajca polskości”, jednak szczery jako człowiek, zauważający grę pozorów i rozbuchane formy


Ignacy Kobrzycki – o niego toczy się walka. Ojciec woli go zabić, niż żeby ród okrył się hańbą, Gonzalo zaś chce mieć go na własność, chce, żeby Ignacy zabił ojca. Walczą ze sobą dwie formy: ojczyzna i synczyzna, stary, konserwatywny, tradycyjny świat i nowy, inny.


Dialog (Witold – Gonzalo):

- A po co tobie Ojczyzna? Nie lepsza Synczyzna? Synczyzną ty Ojczyznę zastąp, a zobaczysz!

- To już chyba ja Polakiem nie byłbym, gdybym Syna przeciw Ojcu buntował; wiedz, że my, Polacy, nadzwyczaj Ojców naszych szanujemy; i już ty tego Polakowi nie mów, aby on syna Ojcu i jeszcze na Zboczenie uprowadzał

-A po co tobie Polakiem być?!


Słowo synczyzna wzbudza zdziwienie i śmiech, a może kiedyś słowo ojczyzna też budziło zdziwienie i śmiech? Tego nie wiemy. Ale pojęcie ojczyzny, do którego Polonia jest tak przyzwyczajona, i dla którego urządza polowania, pojedynki i inne szopki, jest dziwne dla Gonzala. On stawia pytania: po co ci ojczyzna? A Gombrowicz przecież wyznaje, że on nie do końca czuje się Polakiem, i może nawet nie chce nim być, gdyż wie, że za polskością idzie sztywność zachowań i sztywność myśli, to, co polskie, musi być idealnie przycięte do hasła Bóg-honor-ojczyzna. Dla tych trzech słów, można nawet poświęcić życie syna, jeśli zakocha się w nim homoseksualista.


Wielkie przestępstwo Gonzala nie polega na tym, że podoba mu się mężczyzna, ale na tym, że podoba mu się syn polskiego patrioty! Synowie polskich patriotów nie mogą być obiektem westchnień portugalskich homoseksualistów.


Bez ojca = bez tradycji, bez formy, bez kajdan, dlatego: „Daremne wszakże Boga Ojca imię, gdy Syn przede mną, gdy tylko Syn i nic oprócz Syna! Syn, Syn! Niech zdycha Ojciec! Syn bez Ojca. Syn Samopas, Syn Rozpętany, to mi dopiero, to rozumiem!”


Ignacy to młodość, tchnienie nowości, świeżości, nie zepsute tradycją i formą. Ignacy na koniec wybucha śmiechem – łapie dystans do formy i kategorii, nie daje się ucapić żadnej z form. Ucieka na chwilę od formy i konwencji, „zasad rządzących światem”, czyli skostniałej, pustej, umarłej tradycji. Śmiech Ignacego jest innowacją, nie przyzwyczajeniem, Ignacy dziwną sytuację rozwiązuje w sposób nowatorski, nieprzewidywalny, inny. Jego ojciec w sposób tradycyjny, „męski i honorowy” - pojedynek, śmierć, ojciec walczy o puste wartości, takie jak honor, którym gotów życie syna poświęcić!


Puste formy, którym hołduje Polonia, to śmierć za życia, nuda i smętek.

„I otóż to Pustka! Puste wszystko, jak pusta Butelka, jak Badyl, jak Beczka, skorupa. Bo tyż, choć straszna męka nasza, przecie pusta, pusta i pusty Strach, pusty Ból, a już i sam Rachmistrz pusty, jak Próżne Naczynie. I dlatego kresu męce nie ma, a my tu i tysiąc lat siedzieć mogliśmy, sami nie wiedząc po co, na co. Nigdyż tedy z tej pustej trumny się nie wydostanę ? Wiecznież tu konał będę między tymi ludźmi, w prapradawności swej zatopionymi, nigdyż na słonko, na wolność nie wyjdę? Wiecznież podziemne ma być życie moje?

Syn, Syn, Syn! Do syna biec, uciekać chciałem, w Synu wytchnienie, ukojenie moje! Jak to ja wzdychałem w podziemiu owym do rumianych, świeżych lic jego, do oczów żywych, błyszczących, do jasnych kędziorów i jakżebym wypoczął, wytchnął w Gaju jego i nad Rzeką.”


Rozbicie formy u Gonzala w domu:

„a zaraz też lokaje z tacami, Półmiskami, Imbrykami, ale, panie, patrzemy, a to Pokojówki chyba! Znowuż jednak patrzemy, a to Lokaje bo z Wąsikiem; choć może i Pokojówki, bo w Czepeczkach; ale chyba Lokaje, bo w spodenkach”; „Nalał mnie grzanego piwa; ale piwo nie piwo, bo, choć piwo, winem chyba zaprawione; a syr nie syr, owszem syr, ale jakby nie syr. Dalej pasztety owe chyba Przekładance, a jakby Precel jaki lub Marcepan; nie Marcepan jednak, a może Pistacja, choć to i z wątróbki”

najnowsze teksty

Obyczajowość i moda romantyczna
romantyzm
Obyczajowość i moda romantyczna
Młodzi romantycy pozowali więc na Byronów i Werterów, marzyli o niezwykłych czynach i przygodach, o złożeniu życia dla ojczyzny, o pośmiertnej sławie itd. Uczucia swoje stylizowali według nieszczęśliwej miłości romantycznych kochanków, gardzili prozą życia codziennego, ulegali wpływom mody również w zakresie stroju i uczesania.
 
Rozmowa Witolda z Benedyktem
Nad Niemnem
Rozmowa Witolda z Benedyktem
Obowiązkowy do matury fragment powieści Elizy Orzeszkowej ”Nad Niemnem” (pozytywizm), rozmowa Witolda z Benedyktem
 
Lalka - krótkie opracowanie
Lalka
Lalka - krótkie opracowanie
Autor na początku chciał powieść zatytułować „Trzy pokolenia”. Wybrał tytuł „Lalka” odnoszący się do procesu o lalkę (baronowa Krzeszowska oskarżyła o kradzież lalki panią Stawską)
 
Czesław Miłosz o “Panu Tadeuszu”
Pan Tadeusz
Czesław Miłosz o “Panu Tadeuszu”
Wbrew pozorom, a także wbrew świadomym zamiarom autora, “Pan Tadeusz” jest poematem na wskroś metafizycznym, to znaczy jego przedmiotem jest rzadko dostrzegany w codziennie nas otaczającej rzeczywistości ład istnienia jako obraz (czy odbicie w lustrze) czystego Bytu.
 
Dawność osądzona - o wadach szlachty
Pan Tadeusz
Dawność osądzona - o wadach szlachty
Z chorób, które trawiły dawną Rzeczpospolitą, dwie zwłaszcza, jednorodne zresztą, wskazał Mickiewicz wyraźnie w Panu Tadeuszu, jedną zaraz w tytule, drugą w samym rdzeniu akcji. Jedną z nich jest bezsilność prawa, drugą buta, rozpasanie indywidualizmu szlacheckiego. Jedno i drugie kulminuje w anarchizmie
 

zobacz też

Spowiedź Kmicica

szukaj



epoki

lektury

wiersze

tematy wypracowań maturalnych

czytanie ze zrozumieniem

wskazówki

polski - Wrocław

cytat tygodnia

Hej, za rok matura!

dla Maturzysty w Selkar.pl


selkar.pl

"Już za rok matura
Czy uda się ją zdać?


selkar.pl
"Lalka" z opracowaniem


selkar.pl

Język polski materiały dla
maturzysty z płytą CD


selkar.pl

Pakiet maturalny


selkar.pl

M jak matura. Motywy literackie


selkar.pl

"Zbrodnia i kara" 
opracowanie+audiobook
korepetycje-ogloszenia.pl kontakt
korepetycje z polskiego